„Dziewczyna z pociągu” – recenzja książki

Źródło zdjęcia: lubimyczytac.pl

Nie istnieją idealni ludzie

Rachel to zwykła kobieta, której życie nie potoczyło się tak jakby chciała, utraciła swoją miłość, jej życie sprowadza się do codziennego wstawania do pracy i wieczorów spędzonych nad kieliszkiem. Do pracy jeździ zawsze tym samym pociągiem, który zawsze zatrzymuje się w tym samym miejscu, a Rachel z okien pociągu obserwuje życie ludzi w oknach ich domów.

Robiła to tak często, że zaczęła wyobrażać sobie, że zna ich historię i że to ludzie prowadzący idealne, bajowe życie, było tak aż do chwili gdy stała się świadkiem mrocznych wydarzeń, które miał miejsce w obserwowanym przez nią życiu „idealnych ludzi”, tylko czy to zdarzyło się naprawdę?

Czy to co widziała Rachel miało miejsce? Co tak naprawdę widziała? Co może z tym zrobić?

W dużym skrócie można powiedzieć, że to historia alkoholiczki, która nie pamięta co tak naprawdę widziała, bo była pod wpływem alkoholu.

Powieść bardzo szumnie zapowiadana, jest kawałkiem dobrego thrillera, jednak podejrzewam, że fani gatunku nie zobaczą w niej nic oryginalnego. Na w sobie to coś, potrafi wciągnąć, ma jednak pewne braki, który czytelnika przyzwyczajonego do misternej konstrukcji świata – mogą rozczarować.